bliżej nieba…

” Zapalam znicz nadziei na jakikolwiek znak- jest mi Ciebie brak,

na pewno widzisz to we łzach, które cisną się na krzyż i kwiaty usłane na ziemi, 

przez Tych co wierzyli, że los cudem się odmieni.

Byli z nami, czekali z modlitwą na ustach,

i choć wydawać się mogło, że ta śmierć była niesłuszna,

że nie powinno być tak, że to rodzic żegna dziecko,

jestem pewny – Bóg obrał dla nas drogę najlepszą?!

Codziennie widzę Ból na Twej twarzy,

nie miałeś nawet sił otworzyć oczu.

Nie mogłeś nas zobaczyć.

Tylko jeden dzień dostałeś od życia w prezencie, 

ten dzień przyniósł Ci tylko cierpienie i nic więcej...

Stoję nad Twym krzyżem i uciekam marzeniami,

pisząc kołysankę której nigdy Ci nie zaśpiewamy…

Nie utulę do snu, bo już usnąłeś Synku…

Odpoczywaj pogrążony w wiecznym spoczynku(…)

(…) Teraz uciekam by skryć się przed Tym światem, 

bo nie sądzę, że potrafią odczuć taką jak ja stratę.

Nie wydaje mi się aby mogli mnie zrozumieć, 

i by byli w stanie osuszyć ten łzawy strumień. 

Nie chcę jeszcze wracać, chcę być tam gdzie Ty.

Chcę mocno Cię przytulić i zdusić w sobie krzyk,

ale wszystko co mogę posmakować w tym miejscu to ta chwila,

ten moment i ból w moim sercu…

I nawet jeśli na zawsze opadłeś ze swych sił

to tu wciąż biją serca, dla których wciąż będziesz żył,

i będziesz tkwił w nich, dopóki znów się nie spotkamy,

więc oczekuj nas upatrując poprzez niebios bramy.

Czuję Twą obecność, opatrzność nad sobą,

nie przestanę tęsknić wbrew wszelkim namowom. 

Wierzę również, że Ty czujesz mnie jakimś sposobem.

Wolę cierpieć codziennie niż zapomnieć Twą osobę…”

Piękna piosenka…

Niestety tak bardzo potrafię się z nią utożsamić…;(

Jestem w stanie napisać tylko, że nie powinno być tak, że to rodzic żegna dziecko…

Tak bardzo mi go brakuje…

Mój malutki Synek(*)

Kocham Cię Filipku i bardzo tęsknię<3 ;(

Ten wpis został opublikowany w kategorii bezsens, smutna piosenka, tęsknota i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „bliżej nieba…

  1. ~Agnieszka pisze:

    Ja również w niewiarygodny sposób się z nią utożsamiam. Nie chce zapomnieć chce żyć tamtym chwilami bo tyle mam tylko po swoim dziecku.

    (*)

  2. ~Edzik pisze:

    Bardzo mi przykro z powodu straty Waszego skarbu!
    Wiem, że to wszystko nie ma sensu,
    ja do dziś nie mogę pojąć, pogodzić się, przebrnąć, przebaczyć…
    tego, że Franio był chory i zmarł.
    Nie mogę pojąć ile jest nas,
    mam, którym serce pękło na milion kawałków,
    mam,
    które zazdroszczą brzuszków innym mamom,
    zazdroszczą małych dzieci,
    niechętnie patrzą w stronę tych małych szkrabów- nie naszych,
    mam, które pragną macierzyństwa,
    a gdy już zostają mamami nie czują wypełnienia po granice,
    czegoś brak
    kogoś brak…
    oddechu do końca,
    słońca w pełni,
    deszczu ciepłego jak poranna rosa w lecie…

    Pozdrawiam…

    • nataliajoniak pisze:

      Droga Edzik. Pięknie ujęłaś każde swoje słowo.
      Bardzo współczuję śmierci Frania;(
      Czegoś brak…
      kogoś brak…
      eh.
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>