To juz czwarte urodziny…

”Bywa nie raz, ze stajemy w obliczu prawd, dla ktorych brakuje slow”…

Bywa nie raz, ze cios, ktory zadaje nam los, sprawia, ze uginaja nam sie kolana, a pozniej okazuje sie, ze tesknota nie mija i wbrew wszytskim powtarzanym teoriom czas nie leczy ran. Z czasem jest tylko latwiej oddychac… rany pozostaja takie same.

Bywaja takie dni jak ten, w ktorym mysli kieruje w jedna strone, ku niebu…

Do Ciebie…

Bo przeciez tam jestes, istniejesz przeciez…

Sercu tak bliski, zawsze obok mnie, gdy tego potrzebuje. Podajesz mi swoja niewidzialna dlon, pokazujesz mi droge, prowadzisz mnie…

Nie ma znaczenia ile cierpien dane bylo mi przezyc, nigdy nie bede zalowac, ze Ciebie poznalam…

Moj Maly Chlopczyku <3

Dziekuje, ze postawiles na mojej drodze tych paru ludzi, szczegolnie tych ktorych pomoc w najtrudniejszych chwilach byla nieoceniona. To skarb miec taka rodzine, przyjaciol. Tym razem sprawdzilo sie powiedzenie, ktore mowi o tym, ze prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie.

A wreszcie dziekuje, ze postawiles na mojej drodze czlowieka, ktory nadal mojemu zyciu ponowny, prawdziwy sens. To byl dobry wybor!

Wszystkiego najlepszego moj Syneczku,

Twoja Mama.

Ten wpis został opublikowany w kategorii kolejny miesiąc, przyjaciel, strata dziecka, tęsknota, urodziny, wsparcie i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>